Książka na jesienne wieczory
Kiedy podarowałam na 17-te urodziny mojej współlokatorce książkę „Cień wiatru” Ruiza Zafona Carlosa, nie spodziewałam się, że entuzjazm obdarowanej przeniesie się także na mnie.
Chociaż minęło parę lat, wciąż nie miałam okazji, by sięgnąć do tej książki. Obecnie jestem w trakcje czytania innej książki tego autora - „Gry anioła” - i jest w niej wszystko to, co być powinno. Jest interesująca, inteligentna, wciąga czytelnika, czyta się ją przyjemnie, delikatna erotyka – zaskakuje czytelnika, a niektóre zdania wywołują współczucie. Polecam ją tym książkowym maniakom, którzy tak jak ja ostatnio narzekają na nadmiar wolnego czasu, a dostęp do komputera, filmów i Internetu mają ograniczony :-)
Jestem świadoma, że dzisiaj nie pisze mi się lekko, ale nieustająca migrena i osłabienie daje mi w kość. Mam nadzieje, że nie rozchoruje się… Pozdrawiam z lekka jesiennie ;-)
Chociaż minęło parę lat, wciąż nie miałam okazji, by sięgnąć do tej książki. Obecnie jestem w trakcje czytania innej książki tego autora - „Gry anioła” - i jest w niej wszystko to, co być powinno. Jest interesująca, inteligentna, wciąga czytelnika, czyta się ją przyjemnie, delikatna erotyka – zaskakuje czytelnika, a niektóre zdania wywołują współczucie. Polecam ją tym książkowym maniakom, którzy tak jak ja ostatnio narzekają na nadmiar wolnego czasu, a dostęp do komputera, filmów i Internetu mają ograniczony :-)
Jestem świadoma, że dzisiaj nie pisze mi się lekko, ale nieustająca migrena i osłabienie daje mi w kość. Mam nadzieje, że nie rozchoruje się… Pozdrawiam z lekka jesiennie ;-)
03.10.2011 o godz. 18:33



