Jesienny czas...
Nie mogę powiedzieć, że ostatnie dni działają na mnie inspirująco... Wszystkie pokłady energii gromadzą się w najdalszych komórkach mojego ciała i nie chcą uwolnić się na zewnątrz. Dziwnie spokojna, zadziwiająco opanowana... czy to upragniony dystans, czy jesienne zmęczenie?
Na tę chwilę dużą ilością aspiryny, scorbolamidu i naparami z fervexu walczę z grypą i przerażającym zimnem. Trzy dni z rzędu temperatura musi osiągnąć poniżej 10 stopni, żeby włączyć ogrzewanie... Bardzo komfortowy warunek dla grypowców, nie ma co. Bije więc rekordy leżenia i spania. Zasypiam o pierwszej w piątek, by obudzić się ostatecznie o szesnastej w sobotę...
Mimo wszystko, troszkę brak mi ambicji. Godzinami oglądałabym kulinarne programy od Nigelli zaczynając, kończąc na Gesler. Umysłową ucztą był jedynie film Almodovara - Drżące ciało. Polecam, przyjemne (jakby nie było) kobiece kino. Pedro był wspaniałym obserwatorem i przyjacielem kobiet głównie ze względu na drzemiące w nim pokłady homoseksualizmu... Ciągle też czytam Grę anioła, Zafon wie jak usidlić czytelnika...
No cóż, czas spać - mam zajęcia od 7.00... Dobranoc wszystkim i życzę (większej niż moja) odporności na jesień.
Na tę chwilę dużą ilością aspiryny, scorbolamidu i naparami z fervexu walczę z grypą i przerażającym zimnem. Trzy dni z rzędu temperatura musi osiągnąć poniżej 10 stopni, żeby włączyć ogrzewanie... Bardzo komfortowy warunek dla grypowców, nie ma co. Bije więc rekordy leżenia i spania. Zasypiam o pierwszej w piątek, by obudzić się ostatecznie o szesnastej w sobotę...
Mimo wszystko, troszkę brak mi ambicji. Godzinami oglądałabym kulinarne programy od Nigelli zaczynając, kończąc na Gesler. Umysłową ucztą był jedynie film Almodovara - Drżące ciało. Polecam, przyjemne (jakby nie było) kobiece kino. Pedro był wspaniałym obserwatorem i przyjacielem kobiet głównie ze względu na drzemiące w nim pokłady homoseksualizmu... Ciągle też czytam Grę anioła, Zafon wie jak usidlić czytelnika...
No cóż, czas spać - mam zajęcia od 7.00... Dobranoc wszystkim i życzę (większej niż moja) odporności na jesień.
Tagi:
u mnie...
09.10.2011 o godz. 22:55



