Wiedziec - to nie boli
Za oknem deszcz, a ja grzeje się przy czerwonej herbacie i (nareszcie!) włączonym grzejniku. Grypa uziemiła mnie na dobre, a co lepsze - totalnie ogłupiła. Nie rozumiem, jak mogłam zerwać się o 7 rano na zajęcia - spojrzałam źle na plan. Mam nadzieję, że takich wtop będę miała jak najmniej i w końcu ogarnę się jakoś. :)
Zmotywowana do pracy, coraz poważniej zastanawiam się nad swoją przyszłością. To w końcu jedynie ode mnie zależy, jak będzie wyglądało moje dalsze życie. Finansiści marzą o pracy w dobrze płatnej korporacji, a okazuje się, że te wszystkie korporacje są wytłumione przez mikroprzedsiębiorstwa. I chociaż to małe przedsiębiorstwa są motorem napędzającym gospodarkę, praca w korporacji skutecznie mobilizuje do działania, uodparnia na stres, uczy skuteczności i szacunku do pracy. Sporo wymienionych cech już mam, potrzebuję najbardziej twardej skóry i luzu. Nie sądzę bym była w stanie poświęcić parę lat na tak czasochłonne doświadczenie... Bardzo chciałabym być dla siebie żeglarzem, sterem i okrętem. Nie popadać w rutynę, nie męczyć się, nie wypalić się nigdy. Pewna osoba powiedziała mi dziś: "innowacyjne myślenie". Innowacyjne? Śmieszne... Raczej - naturalne.
Największy błąd młodych? Kiedy opierają pierwszy biznes na kredycie. Żyjemy w czasach, gdzie pół roku ciężkiej, bo ciężkiej, ale opłacalnej pracy za granicą daje szansę nagromadzenia kapitału na start. W razie niepowodzenia, nie stajemy się bankrutami - wychodzimy na zero. Pozytywne myślenie swoją drogą, ale długi na początek - samobójstwem.
Dlaczego to piszę? Być może to oczywiste, ale ja nie mam zamiaru gubić swoich myśli. A przy kubku dobrej herbaty myśli się przecież lepiej.
Zmotywowana do pracy, coraz poważniej zastanawiam się nad swoją przyszłością. To w końcu jedynie ode mnie zależy, jak będzie wyglądało moje dalsze życie. Finansiści marzą o pracy w dobrze płatnej korporacji, a okazuje się, że te wszystkie korporacje są wytłumione przez mikroprzedsiębiorstwa. I chociaż to małe przedsiębiorstwa są motorem napędzającym gospodarkę, praca w korporacji skutecznie mobilizuje do działania, uodparnia na stres, uczy skuteczności i szacunku do pracy. Sporo wymienionych cech już mam, potrzebuję najbardziej twardej skóry i luzu. Nie sądzę bym była w stanie poświęcić parę lat na tak czasochłonne doświadczenie... Bardzo chciałabym być dla siebie żeglarzem, sterem i okrętem. Nie popadać w rutynę, nie męczyć się, nie wypalić się nigdy. Pewna osoba powiedziała mi dziś: "innowacyjne myślenie". Innowacyjne? Śmieszne... Raczej - naturalne.
Największy błąd młodych? Kiedy opierają pierwszy biznes na kredycie. Żyjemy w czasach, gdzie pół roku ciężkiej, bo ciężkiej, ale opłacalnej pracy za granicą daje szansę nagromadzenia kapitału na start. W razie niepowodzenia, nie stajemy się bankrutami - wychodzimy na zero. Pozytywne myślenie swoją drogą, ale długi na początek - samobójstwem.
Dlaczego to piszę? Być może to oczywiste, ale ja nie mam zamiaru gubić swoich myśli. A przy kubku dobrej herbaty myśli się przecież lepiej.
10.10.2011 o godz. 18:29
13.10.2011, 18:45
klaudiaa991
napisał(a):
Jak boli to oczywiście cherbatka lub gorące mleko



