Znalezione filmy dla motywacja:
Brak.
Za parę godzin ostatnie starcie, mam nadzieję że zakończy się sukcesem. W końcu będę mogła wrócić w miejsce, które lubię najbardziej. Szkoda tylko, że na tydzień, a nie na dłużej - ale takie już studenckie życie.
Planowana podróż działa na mnie mobilizująco - nie mam zamiaru zmarnować więc ani chwili przed egzaminem, by później nie pluć sobie w brodę, że znów coś w życiu mi nie wyszło.... Nie ma sensu się szarpać, naprawdę - zawsze warto wziąć się do roboty i nie płakać później po kątach lub mamie do telefonu. Nigdy więcej! Zacytowałam siebie sprzed równo miesiąca, ale jakby nie było - rację miałam :)
Planowana podróż działa na mnie mobilizująco - nie mam zamiaru zmarnować więc ani chwili przed egzaminem, by później nie pluć sobie w brodę, że znów coś w życiu mi nie wyszło.... Nie ma sensu się szarpać, naprawdę - zawsze warto wziąć się do roboty i nie płakać później po kątach lub mamie do telefonu. Nigdy więcej! Zacytowałam siebie sprzed równo miesiąca, ale jakby nie było - rację miałam :)
Tagi:
motywacja
24.09.2011 o godz. 11:52
komentuj (0)
Jak obiecałam, tak też się stało – akcja Jarmusch, kawa i papierosy dobiegła końca w zadziwiającym mnie tempie. Wcześniej musiało minąć więcej czasu, zanim udało mi się spełnić swoje plany. Nie, żebym była zmotywowana – tego mi wciąż brakuje mimo krzepiących słów przyjaciół.
Odbiegnę troszkę od tematu, ale skoro już zaczęłam… Nie wiem dlaczego każdy uważa, że najbardziej motywujący jest „kop w pupkę” :) Zdecydowanie bardziej działają na mnie kolejne słowa dobrej znajomej:
„Nie załamuj się, pij sobie magnez i do roboty. Będzie ciężko, będzie bolało, ale za chwilę odpoczniesz. Ja w Ciebie wierzę! miałam taki kryzys kilka dni temu beznadzieja ryczałam pół wieczoru na pracę że nic nie robię że ciężko jest mimo tego że jestem dr, ale Łukasz mną potrząsnął i na drugi dzień miałam zaplanowane spotkanie z moim promotorem. Po spotkaniu jak inna osoba - deszcz lał, ja bez parasolki - a ja szczęśliwa i uśmiechnięta jak czubek. Nie poddawaj się, walcz, walcz, walcz. Zrób sobie plan, co musisz zrobić przed jego przyjazdem, żebyś miała spokojną głowę jak przyjedzie i mogła sie skupić, a nie tu jesteś z nim, a z tyłu głowy gdzieś wyrzuty sumienia weź się do roboty, mówię Ci - poboli i przestanie. Odpoczywaj ucz się odpoczywaj ucz się jedz, będzie oki i pamiętaj że z wypoczętą głową przewietrzoną zawsze łatwiej coś wykombinować i jakoś inaczej ta wiedza wchodzi, ale nie rób zbyt dużych przerw żeby się nie wybić. Kobito, Ty nie wiesz, ile masz w sobie siły jeszcze, zapewniam Cię, że pokłady!
Uwielbiam ją :) Ale wracając do tematu. Film Jarmuscha przepyszny, nie mogłam oderwać oczu od ekranu, chłonęłam każde słowo bohaterów. Ktoś mógłby rzec – żadna akcja. Ale w takiej żadnej akcji zawarto najwięcej, wiele wnikliwych obserwacji. Nie chcę pisać szczegółami, bo wiem że przynajmniej jedna pisarka z bloblo ma chęć ten film obejrzeć, więc nie będę psuć zabawy. :)
Odbiegnę troszkę od tematu, ale skoro już zaczęłam… Nie wiem dlaczego każdy uważa, że najbardziej motywujący jest „kop w pupkę” :) Zdecydowanie bardziej działają na mnie kolejne słowa dobrej znajomej:
„Nie załamuj się, pij sobie magnez i do roboty. Będzie ciężko, będzie bolało, ale za chwilę odpoczniesz. Ja w Ciebie wierzę! miałam taki kryzys kilka dni temu beznadzieja ryczałam pół wieczoru na pracę że nic nie robię że ciężko jest mimo tego że jestem dr, ale Łukasz mną potrząsnął i na drugi dzień miałam zaplanowane spotkanie z moim promotorem. Po spotkaniu jak inna osoba - deszcz lał, ja bez parasolki - a ja szczęśliwa i uśmiechnięta jak czubek. Nie poddawaj się, walcz, walcz, walcz. Zrób sobie plan, co musisz zrobić przed jego przyjazdem, żebyś miała spokojną głowę jak przyjedzie i mogła sie skupić, a nie tu jesteś z nim, a z tyłu głowy gdzieś wyrzuty sumienia weź się do roboty, mówię Ci - poboli i przestanie. Odpoczywaj ucz się odpoczywaj ucz się jedz, będzie oki i pamiętaj że z wypoczętą głową przewietrzoną zawsze łatwiej coś wykombinować i jakoś inaczej ta wiedza wchodzi, ale nie rób zbyt dużych przerw żeby się nie wybić. Kobito, Ty nie wiesz, ile masz w sobie siły jeszcze, zapewniam Cię, że pokłady!
Uwielbiam ją :) Ale wracając do tematu. Film Jarmuscha przepyszny, nie mogłam oderwać oczu od ekranu, chłonęłam każde słowo bohaterów. Ktoś mógłby rzec – żadna akcja. Ale w takiej żadnej akcji zawarto najwięcej, wiele wnikliwych obserwacji. Nie chcę pisać szczegółami, bo wiem że przynajmniej jedna pisarka z bloblo ma chęć ten film obejrzeć, więc nie będę psuć zabawy. :)
Fiu, fiu, spadł mi kilogram!:) Muszę uwiecznić tę małą chwilę szczęścia by zmotywować się do dalszej pracy. Kilogram to mało, ale przy moich minimalnych wysiłkach i niewielkim zapale - ogrom! Dodatkowo na poziom radości we krwi wpłynęła zmiana fryzury. Bob, lecz nie klasyczny - z grzywką na skos i długimi włosami z przodu...
Nie mam czasu pisać na blogu, ponieważ zbliża się... wakacyjny zjazd naukowców. Wielkimi krokami, a ja nie mam zamiaru zmarnować ani chwili, by później nie pluć sobie w brodę, że znów coś w życiu mi nie wyszło.... Nie ma sensu się szarpać, naprawdę - zawsze warto wziąć się do roboty i nie płakać później po kątach lub mamie do telefonu. Nigdy więcej!
Adieu! :)
Nie mam czasu pisać na blogu, ponieważ zbliża się... wakacyjny zjazd naukowców. Wielkimi krokami, a ja nie mam zamiaru zmarnować ani chwili, by później nie pluć sobie w brodę, że znów coś w życiu mi nie wyszło.... Nie ma sensu się szarpać, naprawdę - zawsze warto wziąć się do roboty i nie płakać później po kątach lub mamie do telefonu. Nigdy więcej!
Adieu! :)





