Znalezione filmy dla wyrażanie siebie:
Brak.
Kiedy zgłębiałam techniki relaksacyjne i słyszałam o kanałach energetycznych, najważniejszych centrach w naszym ciele, gromadzących energię i – w przypadku kobiet – o nazwach typu „centrum kobiecości”, uśmiechałam się pobłażliwie. A jednak w wirze nieustannego szukania zadowalającego mnie poziomu harmonii ducha i ciała, powróciłam do tzw. czakramów.
Wyróżniamy siedem czakramów, które w psychologii przybierają kolory tęczy. Zaczynając od czubka głowy mamy czakram korony (czerwony), (fioletowy) czakram trzeciego oka, czakram gardła (niebieski), (zielony) czakram serca, czakram splotu słonecznego (żółte centrum naszej kobiecości), (pomarańczowy) czakram krzyżowy, i czakram korzenia (szkarłat). Aby w pełni korzystać z zasobów naszej wewnętrznej energii, dużą ilość sfer naszego życia musi być uporządkowana. Nadmiar emocji czy niewyjaśnione sprawy prowadzą do zniechęcenia, lenistwa, osłabienia. Wyjaśnia się więc mój brak energii w ostatnim miesiącu, gdy nasilił się stres…
Czakramy bazują na bliskości z naturą i ciałem otwartym na nowe doznania. Zachęcam do zgłębiania medycyny Wschodu - kopalnia inspiracji, które nie kolidują z największymi religiami, wręcz przeciwnie – wzmacniają tolerancję, wyznaczają coraz dalsze ścieżki duchowego rozwoju.
Na chwilę obecną jedynie czakram serca pracuje u mnie właściwie. Myślę, że wynika głownie z małej wiary w siebie, braku poczucia pewności i wiary we własne możliwości, braku zaufania do ludzi. Mimo silnej intuicji, nie słucham jej. Nieuporządkowaną mam też warstwę duchową. Dużo pracy przede mną, ale wierzę, że uporządkowanie moich ośrodków mocy pomoże mi w końcu spełniać marzenia.
Wyróżniamy siedem czakramów, które w psychologii przybierają kolory tęczy. Zaczynając od czubka głowy mamy czakram korony (czerwony), (fioletowy) czakram trzeciego oka, czakram gardła (niebieski), (zielony) czakram serca, czakram splotu słonecznego (żółte centrum naszej kobiecości), (pomarańczowy) czakram krzyżowy, i czakram korzenia (szkarłat). Aby w pełni korzystać z zasobów naszej wewnętrznej energii, dużą ilość sfer naszego życia musi być uporządkowana. Nadmiar emocji czy niewyjaśnione sprawy prowadzą do zniechęcenia, lenistwa, osłabienia. Wyjaśnia się więc mój brak energii w ostatnim miesiącu, gdy nasilił się stres…
Czakramy bazują na bliskości z naturą i ciałem otwartym na nowe doznania. Zachęcam do zgłębiania medycyny Wschodu - kopalnia inspiracji, które nie kolidują z największymi religiami, wręcz przeciwnie – wzmacniają tolerancję, wyznaczają coraz dalsze ścieżki duchowego rozwoju.
Na chwilę obecną jedynie czakram serca pracuje u mnie właściwie. Myślę, że wynika głownie z małej wiary w siebie, braku poczucia pewności i wiary we własne możliwości, braku zaufania do ludzi. Mimo silnej intuicji, nie słucham jej. Nieuporządkowaną mam też warstwę duchową. Dużo pracy przede mną, ale wierzę, że uporządkowanie moich ośrodków mocy pomoże mi w końcu spełniać marzenia.
10.09.2011 o godz. 17:37
komentuj (0)
Nerwówka... Chociaż spraw na głowie wiele, noce pozostają tylko dla mnie. I wtedy rodzą się najgorsze potwory, Francisco Goya miał rację. Ale z każdego załamania człowiek wychodzi, wydaje mi się, bogatszy w doświadczenia. Ja tym razem nauczyłam się, by nie wplątywać w swoją huśtawkę nastroju mężczyzny. Chociaż przemknęło to pewnie niezauważenie, moja złośliwość, niecierpliwość... Aż wstyd. Kobieta przecież jest zaproszeniem do szczęścia.
Mówią, że inteligentne kobiety nie mają facetów. A może nie chodzi tu o jak najlepsze życie dla siebie, ale jedynie o wysyłanie sygnałów dobra innym? Według mnie mądre kobiety świadomie wybierają mężczyznę życia i postępują tak, aby czuł się potrzebny. Nie chcę rozwodzić się nad inteligencją, prawdziwą czy sztuczną, ale zastanowiło mnie zachowanie Dody. Chwali się wysokim IQ, ale okazuje się, że wysokie liczby nie świadczą o mądrości... życiowej. Na łamach jakiegoś pisemka, bodajże Party czy Gala wykładała sekrety swoich związków. Nie wiem, ile jej za to zapłacili, ale na litość boską, człowiek nigdy nie jest sam.
Nie bronimy tylko własnej prywatności, ale i prywatność ludzi, którzy nam w życiu towarzyszą. Nie dziwię się, że jest samotną kobietą - a kolejni partnerzy uciekają. Jest różnica między medialnym szumem, a zwykłą uczciwością. Nikt nie ma obowiązku przecież spowiadać się z każdego prywatnego iwentu...
Po co właściwie o tym piszę? Może nie każda dziewczyna wie, że czasem papla za dużo... A to bardziej odstrasza, niż wywołuje współczucie. Najbardziej trzeba wierzyć sobie - praktycznie tylko sobie - i przyjąć do wiadomości, że czasem zaspakajanie ciekawości innych pikantnymi wiadomościami z naszego życia jest bardzo fo pa.
Podobnie z wyrażaniem własnej opinii. Ilekroć czytam ciekawy artykuł w sieci i nie zgadzam się z autorem, mam ochotę skomentować, przytaknąć, sprowokować czy wzburzyć innych czytelników - zaczęłam zadawać sobie pytanie - po co? Czy naprawdę potrzebuję utraty następnej minuty życia na wyrażenie ulotnej myśli? A później pilnowanie, czy nie wywiązała się dyskusja? Pomiędzy zupełnie obcymi osobami? Czasem łapię się na przesyceniu internetem...
Tyle mądrych głów, każdy muchy w nosie ma, o drugim nie wie nic. Bo w końcu co mnie obchodzi, co Edzia Górniak miała na myśli, gdy uciekała przed koniem, później tuliła się do niego a na koniec uśmiechała się do drzewa w nowym teledysku?
Im więcej mam lat, tym zaczynam łapać życie - nie wiem, może w końcu wypracuje w sobie duszę księgowej, bo kiedy gromadzę wolne minuty w każdym dniu to działa jak mantra, jak podręcznik o tytule "Efektywne zarządzanie czasem".
Mówią, że inteligentne kobiety nie mają facetów. A może nie chodzi tu o jak najlepsze życie dla siebie, ale jedynie o wysyłanie sygnałów dobra innym? Według mnie mądre kobiety świadomie wybierają mężczyznę życia i postępują tak, aby czuł się potrzebny. Nie chcę rozwodzić się nad inteligencją, prawdziwą czy sztuczną, ale zastanowiło mnie zachowanie Dody. Chwali się wysokim IQ, ale okazuje się, że wysokie liczby nie świadczą o mądrości... życiowej. Na łamach jakiegoś pisemka, bodajże Party czy Gala wykładała sekrety swoich związków. Nie wiem, ile jej za to zapłacili, ale na litość boską, człowiek nigdy nie jest sam.
Nie bronimy tylko własnej prywatności, ale i prywatność ludzi, którzy nam w życiu towarzyszą. Nie dziwię się, że jest samotną kobietą - a kolejni partnerzy uciekają. Jest różnica między medialnym szumem, a zwykłą uczciwością. Nikt nie ma obowiązku przecież spowiadać się z każdego prywatnego iwentu...
Po co właściwie o tym piszę? Może nie każda dziewczyna wie, że czasem papla za dużo... A to bardziej odstrasza, niż wywołuje współczucie. Najbardziej trzeba wierzyć sobie - praktycznie tylko sobie - i przyjąć do wiadomości, że czasem zaspakajanie ciekawości innych pikantnymi wiadomościami z naszego życia jest bardzo fo pa.
Podobnie z wyrażaniem własnej opinii. Ilekroć czytam ciekawy artykuł w sieci i nie zgadzam się z autorem, mam ochotę skomentować, przytaknąć, sprowokować czy wzburzyć innych czytelników - zaczęłam zadawać sobie pytanie - po co? Czy naprawdę potrzebuję utraty następnej minuty życia na wyrażenie ulotnej myśli? A później pilnowanie, czy nie wywiązała się dyskusja? Pomiędzy zupełnie obcymi osobami? Czasem łapię się na przesyceniu internetem...
Tyle mądrych głów, każdy muchy w nosie ma, o drugim nie wie nic. Bo w końcu co mnie obchodzi, co Edzia Górniak miała na myśli, gdy uciekała przed koniem, później tuliła się do niego a na koniec uśmiechała się do drzewa w nowym teledysku?
Im więcej mam lat, tym zaczynam łapać życie - nie wiem, może w końcu wypracuje w sobie duszę księgowej, bo kiedy gromadzę wolne minuty w każdym dniu to działa jak mantra, jak podręcznik o tytule "Efektywne zarządzanie czasem".




